księżyc jadę

księżyc zgasło
pokryte meszkiem bękarta
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
krawiec w postaci ulewy
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
ja do rzeźni jadę